|
Muzeum
Literatury w Warszawie posiada największy zbiór prac Brunona
Schulza. Naturalną tego konsekwencją jest propagowanie przez
nas twórczości wielkiego wizjonera w formie wystaw jego prac
plastycznych Wystawy takie miały już miejsce w znaczących ośrodkach
kulturalnych, między innymi w muzeach Paryża, Nancy, Londynu,
Düsseldorfu, Jerozolimy, Brukseli.
Po międzynarodowych sukcesach
czas przypomnieć tworczość wielkiego artysty polskiej
publiczności. Stąd pomysł zorganizowania wystawy „Bruno Schulz. Mityzacja rzeczywistości”
w warszawskim Muzeum Literatury. W jej skład weszło
kilkadziesiąt rysunków i grafik Schulza pochodzących ze zbiorów
Muzeum Literatury oraz jedyny jego obraz olejny „Spotkanie”. |

Autoportret,
Drohobycz, 1920-1922 r. |
|
|
Nie sposób rozdzielić świata Schulza
- rysownika i malarza od świata wykreowanego w jego dziełach
literackich. Dlatego też zdecydowaliśmy się na dopełnienie
ekspozycji cytatami z utworów literackich Schulza oraz fotografiami
dokumentalnymi.
„Mityzacja rzeczywistości”
- tytuł naszej wystawy, zaczerpnięty został z poetyckiego manifestu
Schulza zawierającego główne przesłanie jego twórczości: „Istotą rzeczywistości jest sens. Co nie ma sensu, nie jest dla nas rzeczywiste. Każdy fragment rzeczywistości żyje dzięki temu, że ma udział w jakimś sensie uniwersalnym. Stare kosmogonie wyrażały to sentencją, że na początku było słowo. Nienazwane nie istnieje dla nas. Nazwać coś – znaczy włączyć to w jakiś sens uniwersalny."
Punktem wyjścia procesu
„mityzacji” jest dla Schulza jego rodzinne miasto Drohobycz położone
w Galicji, miasto o bogatej i różnorodnej tradycji kulturowej na których
w zgodnej koegzystencji żyły obok siebie społeczności Polaków, Żydów
i Ukraińców. Tam też w roku 1892 w zamożnej i szanowanej rodzinie
przyszedł na świat Bruno Schulz. Jego ojciec – Jakub był kupcem bławatnym,
a zarazem postacią malowniczą, marzycielem i wizjonerem. Matka,
pochodząca z zamożnej rodziny handlarzy drewnem dzięki swemu zmysłowi
praktycznemu potrafiła zadbać o sprawy rodziny. Bruno uczęszczał
do drohobyckiego gimnazjum im. Cesarza Franciszka Józefa. Był jednym
z najlepszych uczniów, a po skończeniu gimnazjum rozpoczął studia
architektury na Politechnice Lwowskiej. Marzenia o karierze architekta
rozwiał wybuch I wojny światowej. Źródłem utrzymania Schulza stało
się nauczanie prac ręcznych i rysunku w drohobyckich szkołach. Nie
było to jego pasją, a borykanie się z wychowankami odbierało mu siły
i energię do pracy twórczej. Stanęło przed nim zadanie
nobilitowania banalnej codzienności poprzez poddanie jej procesowi
mityzacji. |
|
WIOSNA
Zawarty w opowiadaniu „Wiosna” mit
odnosi się do czasu utraconego dzieciństwa i młodości, czasu w którym
panowała solidarność i bezinteresowność. Zdarzenia ujęte w wielu
rysunkach i grafikach Schulza rozgrywają się poza czasem realnym, w
mitycznym czasie świętej wiosny biorącym swój początek ze starożytnych
misteriów i religii. Potwierdzają to liczne aluzje do kultu
mitycznych bogów: Dionizosa i Bakchusa. |

Ilustracja
do opowiadania „Wiosna” z tomu
„Sanatorium pod Klepsydrą”, Drohobycz, ok. 1936 r. |
Odwołując się do toposu podróży,
który we wczesnym dzieciństwie zdominował jego widzenie świata,
Schulz tworzy szereg niezwykłych kompozycji. Obraz powozu zaprzężonego
w dwa konie, przecinającego puste ulice miasteczka, jest jednym z
najczęstszych tematów jego rysunków. Większość z nich stanowi
szkice przygotowawcze do ilustracji opowiadania “Wiosna”.
W świecie Schulza walczą ze sobą
idea ładu, stałości, odwiecznego porządku, z ideą rewolucji.
Uosobieniem niezmiennej postaci świata staje się cesarz Franciszek Józef,
dobrotliwy demiurg, którego świat nie może się jednak oprzeć
„wiosennej” rewolucji, tak jak sam artysta nie jest w stanie wyrwać
się spod pensjonarskiego uroku Bianki. |
|
|
SKLEP
Tak bliski dzieciństwu Schulza banalny
handel prowadzony w sklepie ojca zmienia się w jego prozie i
rysunkach w tajemniczy obrzęd sytuujący się na granicy jawy i snu.
Ojciec urasta do rozmiarów biblijnego proroka, moralizatora i
prawodawcy. Sklepy przy pobliskiej ulicy Krokodyli są natomiast
siedzibą oszustwa, i perwersyjnego erotyzmu. W zwykłej czynności
ubierania kobiet w pracowni krawieckiej dla Schulza jest coś
zdecydowanie erotycznego. Klęczący przed nią krawiec biorący miarę
bierze ją tym samym w wyimaginowane posiadanie.
Świat handlu bez zasad symbolizuje dla
Schulza upadek obyczaju, a tym samym zasad i człowieczeństwa. W
opowiadaniu “Sanatorium pod Klepsydrą” wielu scenom towarzyszy
erotyczna aura. Zwykłe towarzyskie spotkania wymykają się z
realnego czasu, a wyobraźnia artysty przekształca je w swoiste
bachanalia. Za stołami zasiadają obnażone kobiety ignorujące
zaloty grup nagich, skurczonych pod stołami mężczyzn, niekiedy
dopuszczając ich wspaniałomyślnie do swego grona.
|
|
SPOTKANIA
|
|
Postulowanie „mityzacji rzeczywistości”
kojarzyć można z reakcją na nudę prowincjonalnej codzienności, a
zarazem stanowi dowód na twórczą potęgę wyobraźni. Dla
rzeczywistego twórcy nie ma bowiem zdarzeń i miejsc nieciekawych. Świat
wyobraźni Schulza żywi się codziennością Drohobycza. Mijanie się
świata kobiet i mężczyzn dostrzec można w codziennej ulicznej
scenie. Jedyny zachowany obraz olejny Schulza “Spotkanie” ok.
1920, przedstawia spotkanie młodego chasyda z drohobyckimi
prostytutkami. To spotkanie dwóch przeciwstawnych światów, z których
jeden prowokuje i kusi, drugi zaś składa mu dyskretny hołd. Sednem
sceny jest próba przekroczenia przez chasyda granicy dozwolonych
obyczajem zachowań. Sytuacja przedstawiona w „Spotkaniu”
rozpisana zostaje na dziesiątki rysunków i grafik przedstawiających
ten odwieczny kontredans płci. |

B.
Schulz, Spotkanie, Drohobycz, 1920-1921 r. |
|
|
REPUBLIKA MARZEŃ
Mityzacja rzeczywistości powraca w twórczości
Schulza kiedy w jego życie dramatycznie wkracza historia, która
kwestionuje i niszczy tworzony przez artystę mit „republiki marzeń”,
idyllicznej krainy, w której można szczęśliwie żyć i tworzyć.
Pisał Schulz: „Tu mieliśmy ukonstytuować prawodawstwo nowe i
niezależne, wznieść nową hierarchię miar i wartości. Miało to
być życie pod znakiem poezji i przygody, nieustannych olśnień i
zdziwień. Zdawało się nam, że trzeba tylko rozsunąć bariery i
granice konwenansów, stare łożyska, w które ujęty był bieg spraw
ludzkich, ażeby w życie nasze włamał się żywioł, wielki zalew
nieprzewidzianego, powódź romantycznych przygód i fabuł”.
Przyjąć można, że całą swą twórczością
Schulz buduje taką właśnie republikę. Z niej pragnie stworzyć
duchową fortecę, która oprze się strumieniowi upływającego czasu
i burzom historii.
W indywidualnym wymiarze egzystencji
artysty forteca ta zostaje rozbita przez faszystowski totalitaryzm.
Latem 1941 roku do Drohobycza wkroczyli Niemcy i jesienią tegoż roku
przesiedlili wszystkich Żydów na teren getta. Tam też trafił
Schulz z rodziną. Artysta został zatrudniony do porządkowania
bibliotecznego zbioru jezuitów z Chyrowa zagrabionego przez Niemców.
Natomiast jego talenty plastyczne wykorzystał funkcjonariusz Gestapo
Landau, który zlecił Schulzowi ozdabianie rysunkami ścian
miejscowego kasyna Gestapo i pokojów własnych dzieci.
Przeczuwając zagrożenie Schulz wraz z
przyjaciółmi przygotował ucieczkę do Warszawy W dzień wyjazdu 19
listopada 1942 udał się do drohobyckiego Urzędu do spraw Żydów by
zaopatrzyć się w przydział chleba na drogę. Właśnie tego dnia
hitlerowcy urządzili na ulicach miasta masakrę jego mieszkańców.
Uciekającego wraz z innymi Schulza dopadł Scharführer Karl Günther
i zabił strzałem w tył głowy. |
|
XIĘGA BAŁWOCHWALCZA
W życiu prywatnym Schulz był miłośnikiem
kobiet, które darzył szacunkiem i którym powierzał sprawy swej twórczości.
Debora Vogel pisarka a zarazem doktor filozofii, skłoniła go do
opracowania pisanych do niej listów, a znana polska pisarka Zofia Nałkowska
spowodowała w roku 1933 wydanie jego “Sklepów Cynamonowych” i
wprowadziła Schulza w artystyczne środowisko Warszawy. Głośny
debiut sprawił, że Schulz uznany został przez krytykę za jednego z
najciekawszych, awangardowych pisarzy polskich.
W czasie pierwszej wojny światowej
rodzina Schulzów wyjechała do Wiednia. Dla Brunona wyjazd ten stał
się okazją do spotkania ze sztuką najwybitniejszych twórców
secesji – Gustava Klimta i Otto Wagnera, a także ekspresjonistów
Egona Schiele i Oskara Kokoschki.
Tak więc na kształtowanie się jego
twórczości wpływ zasadniczy wywarła dekadencka i katastroficzna
atmosfera sztuki
fin- de- siècle’u. Tu właśnie dopatrywać się można
przyczyn mrocznej atmosfery prac literackich i plastycznych Schulza,
której dostrzeżenie pozwoliło Stanisławowi Ignacemu Witkiewiczowi
włączyć jego twórczość w krąg demonologów, za prekursora których
uznawano wówczas Francisco Goię.
Kluczową rolę w porządku
demonologicznym odegrała kobieta, Schopehaurowska
“apokaliptyczna nierządnica”. To w jej cieniu rodzi się
Schulzowska, sado - masochistyczna wizja kobiecości. Świat Schulza
rozpada się na dwie części, świat mężczyzn i świat kobiet. Świat
dolny, zdegradowany, ukryty w mroku zamieszkują mężczyźni;
niedojrzali chłopcy, starcy (wśród których pojawia się często
autoportret artysty). Adoruje on i składa poddańcze hołdy światu
kobiet; pensjonarkom, kobietom dojrzałym i kokotom. |

Projekt
okładki pierwodruku „Ferdydurke” W. Gombrowicza |
Manifestem relacji między kobietami i
mężczyznami staje się słynna “ Xsięga Bałwochwalcza”. Około
roku 1920 Schulz zaczął wykonywać technika
cliché- – verre ryciny niewielkich rozmiarów, które następnie
łączył w teki pt. “Xsięga Bałwochwalcza”. Całość “Xsięgi”
utrzymana w sado– masochistycznym tonie, uwidacznia erotyczną
fascynację autora wszechobecną kobiecością.
Oczywiste zauroczenie Schulza światem
kobiet trzeba jednak poddać zasadniczej korekcie. Bowiem pamiętać
trzeba, że artysta ten posiadał niezwykłe poczucie humoru i dystans
do siebie samego ujawniający się w widocznej w jego sztuce
autoironii. Świadczy o tym chociażby słynna polemika prowadzona z
Witoldem Gombrowiczem, której przedmiotem tała |
|
|
się wyimaginowana przez autora „Ferdydurke”
pani doktorowa z Wilczej. To jej powiększony wizerunek stanowi punkt
centralny tej części wystawy. |
|